<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SportWizjer.pl - Portal analityków sportowych</title>
	<atom:link href="http://sportwizjer.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sportwizjer.pl</link>
	<description>Typy i analizy ekspertów sportu. Piłka nożna, ekstraklasa, Tennis, ATP, Euroliga, koszykówka, Konie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 16 Feb 2012 08:43:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>&#8216;ALL YOU NEED IS BASKET&#8217;</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/pati/all-you-need-is-basket</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/pati/all-you-need-is-basket#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2012 08:43:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pati</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Basket]]></category>
		<category><![CDATA[Gułak]]></category>
		<category><![CDATA[Lipka]]></category>
		<category><![CDATA[Patrycja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3163</guid>
		<description><![CDATA[Takie tygodnie jak po przedni i obecny dla kibiców kobiecej koszykówki w Polsce to istna uczta &#8211; dwie kolejki ligowe w środku tygodnia, a prawdziwą wisienką na torcie był oczywiście Mecz Gwiazd.             W sobotę 11 lutego, wszystkie najlepsze zawodniczki Polskiej Ligi Koszykówki spotkały się w Gdyni. Hale zapełnił imponujący tłum aktywnych kibiców, biało-czerwona grupa<a href="http://sportwizjer.pl/pati/all-you-need-is-basket">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Takie tygodnie jak po przedni i obecny dla kibiców kobiecej koszykówki w Polsce to istna uczta &#8211; dwie kolejki ligowe w środku tygodnia, a prawdziwą wisienką na torcie był oczywiście Mecz Gwiazd.</p>
<p style="text-align: justify;">            W sobotę 11 lutego, wszystkie najlepsze zawodniczki Polskiej Ligi Koszykówki spotkały się w Gdyni. Hale zapełnił imponujący tłum aktywnych kibiców, biało-czerwona grupa młodych bawiła się chyba najlepiej <img src='http://sportwizjer.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Ci, którzy nie dojechali do Gdyni na pewno brali udział w tym widowisku za pośrednictwem transmisji w TVP Sport oraz w internecie. Ja z miłą chęcią spędziłam to sobotnie po południe oglądając najlepsze indywidualności polskiej ligi właśnie w internecie (choć transmisja była brutalnie okrojona).</p>
<p style="text-align: justify;">            Kibice wybrali zagraniczne gwiazdy tego meczu (z drobna aferą w tle&#8230;, ale jakoś szybko sprawa się wyciszyła), a nowo nominowany trener Reprezentacji wybrał skład na swój pierwszy mecz. Cieszy mnie bardzo powrót w szeregi kadry kilku zawodniczek i mam osobiście nadzieję, że ich udział na Meczu Gwiazd się nie skończy.</p>
<p style="text-align: justify;">            Przed meczem zastanawiałam się także czego można się spodziewać po tym spotkaniu&#8230; czy ambitnej rywalizacji przez 40 minut, czy może bardziej wyluzowanej koszykówki z indywidualnymi popisami zawodniczek. Każdy, kto jednak myślał, że będzie na luzie był w dużym błędzie. Prawdziwe Gwiazdy (czy to polskie, czy zagraniczne) nigdy nie odpuszczają &#8211; poza tym każdy wynik zawsze idzie w świat <img src='http://sportwizjer.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  a wiele par oczu było bardzo mocno skupionych na debiucie nowego selekcjonera i postawie jego zespołu.</p>
<p style="text-align: justify;">            Z pozycji obserwatora, poniekąd także kibica, ale najbardziej koleżanki wielu uczestniczek tego meczu byłam bardzo usatysfakcjonowana nie tylko końcowym wynikiem, ale także poziomem całego spotkania. Zwycięstwo Polek bardzo mnie cieszy&#8230; zasłużyły na to przede wszystkim swoją ambitną, zespołową i skuteczną grą. Liczę, że tym spotkaniem otworzył się nowy rozdział w żeńskiej narodowej koszykówce a przed kadrą i jej kibicami wiele lat sukcesów!!!</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">            Włoska żeńska liga koszykówki swoje święto miała kilka dni po meczu gwiazd w Polsce. 14 lutego, a więc w popularne Walentynki, najlepsze zawodniczki ligi włoskiej spotkały się na podobnym widowisku w Parmie. Cała impreza odbyła się pod hasłem &#8216;ALL YOU NEED IS BASKET&#8217; i tym samym delikatnie &#8211; choć w miarę czytelnie &#8211; nawiązywało to do &#8216;święta miłości. W Parmie, podobnie jak w Gdyni, na przeciw siebie stanęły: ekipa narodowa Włoch (bardzo mocno odmłodzona i z tego co słyszę na razie bardzo mocno eksperymentalna) oraz skład złożony z najlepszych zawodniczek zagranicznych, wybranych po jednej z każdego zespołu ligowego. Spotkanie wygrał zespół zagranicznych gwiazd, w szeregach których prym wiodły Kia Vaughn (Taranto) oraz niezawodna Adriana Pinto (Parma). Widowisko było ciekawe, szczególnie z racji na szybką, dynamiczną i bardzo ambitną grę obu zespołów i błyskotliwe zagrania kilku zagranicznych gwiazd.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">            Wszyscy kibice we Włoszech, a szczególnie Ci młodsi mniej więcej od początku roku mają jeszcze inną atrakcję w postaci kolekcjonowania w specjalnym albumie kart ze zdjęciami zawodniczek z całej ligi, które grają we Włoszech w bieżącym sezonie. Oczywiście mogę tylko mówić o popularności tej zabawy w Alcamo i muszę powiedzieć, że jest spore. Dzieciaki ze szkółki działającej przy klubie wymieniają się podwójnymi kartami i tym samym zdobywają nowe, tworząc dla siebie prawdziwy Skarb Kibica. Dla wielu taka inicjatywa może się wydać błaha, ale warto pamiętać, że spora grupa kibiców żeńskiej koszykówki to właśnie młodzi ludzie. Warto podkreślić, że w wielu krajach żeńska koszykówka &#8216;sprzedawana&#8217; jest właśnie jako sport rodzinny, na który uczęszczają całe rodziny wraz z pociechami. Dzieci i młodzież to także przyszłość tego sportu (jak i oczywiście wielu dziedzin naszego życia), dlatego szczególnie warto o nich pamiętać i poświęcać większą uwagę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fpati%2Fall-you-need-is-basket&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/pati/all-you-need-is-basket/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FGE: Play-off czy play-out?</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/tomek/fge-play-off-czy-play-out</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/tomek/fge-play-off-czy-play-out#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Feb 2012 09:54:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>50/50</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 17:00 CCC Polkowice - KK ROW Rybnik środa]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 17:30]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 17:45 Wisła Can Pack Kraków - Artego Bydgoszcz środa]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 18:00 Energa Toruń - MUKS Poznań środa]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 18:00 Widzew Łódź - KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski środa]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 18:00 ŁKS Siemens AGD Łódź - Matizol Lider Pruszków środa]]></category>
		<category><![CDATA[godz. 18:30 Lotos Gdynia - MKS Tęcza Leszno czwartek]]></category>
		<category><![CDATA[INEA AZS Poznań - Odra Brzeg środa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3153</guid>
		<description><![CDATA[Mecze 20 kolejki FGE zapowiadają ogromne emocje w koszykarskich halach. W tej kolejce mogą rozstrzygnąć się losy drużyn, które zagrają w play-off oraz ostateczny układ w dole tabeli i play-out. Najciekawsze spotkania czekają kibiców w Łodzi. Zarówno ŁKS jak i Widzew rozegrają na swoich parkietach mecze o ósemkę. ŁKS zmierzy się z Matizolem Lider Pruszków,<a href="http://sportwizjer.pl/tomek/fge-play-off-czy-play-out">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mecze 20 kolejki FGE zapowiadają ogromne emocje w koszykarskich halach. W tej kolejce mogą rozstrzygnąć się losy drużyn, które zagrają w play-off oraz ostateczny układ w dole tabeli i play-out. Najciekawsze spotkania czekają kibiców w Łodzi. Zarówno ŁKS jak i Widzew rozegrają na swoich parkietach mecze o ósemkę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">ŁKS zmierzy się z Matizolem Lider Pruszków, a Widzew z Akademiczkami z Gorzowa. Właściwie tylko gorzowianki mają zapewniony udział w dalszej części rozgrywek play-off, a pozostałe trzy drużyny marząc o grze o medale muszą swoje spotkania wygrać. Jednak gorzowianki tanio skóry nie sprzedadzą i zapewne wysoko powieszą poprzeczkę rywalkom. Choć z formą gorzowianek ostatnio jest różnie. W ich szeregach na pochwały zasługują jedynie Agnieszka Skobel i Lyndra Weaver, choć tej drugiej zdarza się niebywała ilość błędów. Faworytem tego spotkania jest KSSSE. W drugim spotkaniu w Łodzi dojdzie do bardzo ciekawego starcia. Pruszków jedzie mocno zmotywowany do ŁKS-u, a do tego Lidera prowadzi obecnie niedawny trener ŁKS-u, a wśród zawodniczek są byłe łodzianki: Trafimawa, Bednarek czy też Oha. Moim zdaniem Pruszków pewnie wygra i tym samym zapewni sobie udział w walce o medale. Tym bardziej, że ten zespół naprawdę na to zasługuje.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W trudnej sytuacji jest także Artego, które po ostatnich niepowodzeniach musi zmierzyć się z Wisłą Kraków. Czy Artego ma w tym pojedynku jakiekolwiek szanse na zwycięstwo? Chciałbym w to wierzyć.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wiele emocji będzie także w meczu CCC Polkowice – ROW Rybnik. Przede wszystkim dlatego, że obie ekipy w tym sezonie grają bardzo dobrą koszykówkę, a dodatkowo w pomarańczowych barwach zadebiutuje Agnieszka Bibrzycka. Jej obecna forma jest wielką niewiadomą, ale z pewnością popularna Biba szybko powróci na szczyt koszykarskich parkietów. A kto wygra w tym meczu? Zapewne CCC.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W pozostałych spotkaniach typuję następujące zespoły:</p>
<p style="text-align: justify;">INEA AZS, Energa i Lotos. Każde inne rozwiązanie będzie dla mnie wielką niespodzianką.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p>Układ meczów:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>INEA AZS Poznań &#8211; Odra Brzeg</p>
<p><em>środa, godz. 17:00</em><br />
CCC Polkowice &#8211; KK ROW Rybnik</p>
<p><em>środa, godz. 17:45</em><br />
Wisła Can Pack Kraków &#8211; Artego Bydgoszcz</p>
<p><em>środa, godz. 18:00</em><br />
ŁKS Siemens AGD Łódź &#8211; Matizol Lider Pruszków</p>
<p><em>środa, godz. 18:00</em><br />
Widzew Łódź &#8211; KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski</p>
<p><em>środa, godz. 18:00</em><br />
Energa Toruń &#8211; MUKS Poznań</p>
<p><em>środa, godz. 18:30</em><br />
Lotos Gdynia &#8211; MKS Tęcza Leszno</p>
<p><em>czwartek, godz. 17:30</em></p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Ftomek%2Ffge-play-off-czy-play-out&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/tomek/fge-play-off-czy-play-out/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NBA: Raport drugoroczniaków</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/pankostek/nba-raport-drugoroczniakow</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/pankostek/nba-raport-drugoroczniakow#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 12:36:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konstanty Golik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[nba john wall greg monroe paul george]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3136</guid>
		<description><![CDATA[Obecny sezon jest dla około 60 zawodników drugim w karierze na parkietach NBA. Niektórzy z nich już otarli się o status gwiazdy, inni dopiero wdrażają się w trudny system zawodowej koszykówki, jeszcze inni z kolei zawodzą swoich fanów i sztab na całej linii. Tutaj mam zamiar na bieżąco raportować jak rozwija się kariera tych, którzy<a href="http://sportwizjer.pl/pankostek/nba-raport-drugoroczniakow">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>Obecny sezon jest dla około 60 zawodników drugim w karierze na parkietach NBA. Niektórzy z nich już otarli się o status gwiazdy, inni dopiero wdrażają się w trudny system zawodowej koszykówki, jeszcze inni z kolei zawodzą swoich fanów i sztab na całej linii. Tutaj mam zamiar na bieżąco raportować jak rozwija się kariera tych, którzy pierwsze kroki mają już za sobą, choć wciąż jeszcze są nowicjuszami w swoich klubach.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>John Wall</strong> (Team: Washington Wizzards, pozycja: PG, nr w drafcie 2010). Niewątpliwie największa gwiazda klasy 2010 oraz fundament nowych Wizzards zaczął sezon bardzo powoli, w efekcie jego team już na starcie odpadł z jakiejkolwiek rywalizacji w lidze – może poza walką o wysoką pozycję w nadchodzącym drafcie. W porównaniu ze swoim debiutanckim sezonem notuje spadki w niemal wszystkich podstawowych kategoriach statystycznych. Mimo to ostatnie dwa tygodnie mogą stanowić pewien dobry prognostyk na resztę sezonu – John ma coraz więcej niezłych spotkań, a stołeczna ekipa nie zamyka już ligowej tabeli. Mimo to grę Walla’a w tym sezonie możemy uznać za rozczarowującą, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak wielkie były oczekiwania przed sezonem.</p>
<p style="text-align: justify;">Punkty: 16,1 (-0,2pkt w porównaniu z debiutanckim sezonem); Asysty: 7,1 (-1,2); Przechwyty: 1,2 (-0,6); Straty: 4,2 (+0,4); FG% 39,6 (-0,13%); Ocena postępów: <strong>D</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Paul George</strong> (Indiana Pacers, SG, 10). Dzięki mądrym posunięciom na rynku wolnych agentów ekipa z Indianapolis znalazła się w czole Konferencji Wschodniej, a wysoki rzucający obrońca rodem z California State University jest jej istotnym ogniwem. George wszedł do pierwszego składu Pacers i stanowi doskonałe uzupełnienie Danny’ego Grangera w ataku, gdzie zachwyca przede wszystkim skutecznością zza łuku (46,4% przy 3,5 próbach). Z racji swojego wzrostu już w poprzednim sezonie stanowił bardzo niewygodny<em> match-up</em>, a jak zapewnia sztab trenerski, przed obecnym urósł o kolejne dwa cale! Wzrost 6-10 jest typowy raczej dla podkoszowych „czwórek” a nie graczy obwodowych, więc – pod warunkiem, że dalej będzie się rozwijał – możemy oczekiwać po nim dużych rzeczy w przyszłości.</p>
<p style="text-align: justify;">Punkty: 11,6 (+3,8); Zbiórki: 5,4 (+1,7); FG%: 45,7 (+0,04%); 3PT%: 46,4 (+16,7%) minuty: 30,9 (+10,2); Ocena: <strong>B</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Greg Monroe</strong> (Detroit Pistons, PF/C, 7). Tłoki, po wspaniałej poprzedniej dekadzie, zwieńczonej mistrzostwem NBA, znalazły się w fazie przebudowy a grający większość minut na „piątce” Monroe ma być jednym z filarów odbudowy pozycji tego zasłużonego teamu. Wychowanek Georgetown University, a zatem prawdziwej kuźni centrów, błysnął już w poprzednim sezonie, notując po przerwie All-star średnie na poziomie <em>double-double</em> co zaskutkowało nominacją do drugiej piątki <em>All-rookie Team</em>. W swoim drugim sezonie w lidze Monroe jest już niekwestionowanym liderem ekipy z MoTown, mimo, że jego zdolności przywódcze wciąż bywają kwestionowane. Greg jest potencjalnym <em>„double-double machine”</em>, znajduje się także w czołówce FG%, bardzo dobrze dogaduje się też z nowo kreowanym rozgrywającym Tłoków, pierwszoroczniakiem Brandonem Knightem. Wciąż jednak ma braki w grze obronnej i jeżeli chce się znaleźć w elicie zawodników na swojej pozycji musi pracować nad tym elementem gry.</p>
<p style="text-align: justify;">Punkty: 15.7 (+6,3); Zbiórki: 9,6 (+2,1); Bloki: 0,6 (-0,1); Straty: 2,3 (+1,3); FG%: 50,7 (-4,4%); Ocena: <strong>B-</strong></p>
<p style="text-align: justify;">C.D.N.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fpankostek%2Fnba-raport-drugoroczniakow&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/pankostek/nba-raport-drugoroczniakow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapowiedź 23. kolejki Premier League (wtorek, środa)</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/premierleague/zapowiedz-23-kolejki-premier-league-wtorek</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/premierleague/zapowiedz-23-kolejki-premier-league-wtorek#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 18:17:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>premierleague</dc:creator>
				<category><![CDATA[Premier League]]></category>
		<category><![CDATA[Sportwizjer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3127</guid>
		<description><![CDATA[Swansea City – Chelsea Londyn 31.01.2012 r., wtorek, godz. 20:45 Choć remis to tylko 1 zdobyty punkt, londyńska Chelsea dzięki niemu umocniła się na 4. miejscu w Premier League. Porażkę poniósł bowiem depczący jej po piętach FC Liverpool. Marzenia o tytule &#8220;The Blues&#8221; muszą odłożyć na przyszły rok, ale w rozgrywkach Ligi Mistrzów powinni wystąpić.<a href="http://sportwizjer.pl/premierleague/zapowiedz-23-kolejki-premier-league-wtorek">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><strong><a><img class="alignnone size-full wp-image-2407" title="premierleague-news" src="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2011/12/premierleague-news.jpg" alt="" width="200" height="120" /></a>Swansea City – Chelsea Londyn</strong><br />
31.01.2012 r., wtorek, godz. 20:45</p>
<p>Choć remis to tylko 1 zdobyty punkt, londyńska Chelsea dzięki niemu umocniła się na 4. miejscu w Premier League. Porażkę poniósł bowiem depczący jej po piętach FC Liverpool. Marzenia o tytule &#8220;The Blues&#8221; muszą odłożyć na przyszły rok, ale w rozgrywkach Ligi Mistrzów powinni wystąpić.</p>
<p>Przed tygodniem drużyna Andre Villasa-Boasa zremisowała na wyjeździe z Norwich 0:0. Po raz kolejny brakowało piłkarzy, którzy wyjechali na Puchar Narodów Afryki. Swansea przegrała natomiast z Sunderlandem na jego boisku, tracąc gole na początku i w końcówce meczu (rezultat 0:2). Trener &#8220;The Swans&#8221; próbował w drugiej części spotkania dokonywać zmian, ale nie przyniosło to żadnego pozytywnego rezultatu.</p>
<p>Atutem gospodarzy wtorkowego pojedynku będzie z pewnością to, że są&#8230; gospodarzami. Warto odnotować, że Swansea na 11 spotkań u siebie przegrała tylko 1 mecz. Odnotowała ponadto 5 zwycięstw i 5 remisów. Niestety jednak &#8220;Łabędzie&#8221; fatalnie spisują się na murawach rywali. Są pod tym względem najgorszą drużyną w całej lidze. W efekcie Swansea zajmuje 13. lokatę w zestawieniu.</p>
<p>Chelsea zanim zremisowała z Norwich, odniosła dwa cenne zwycięstwa – najpierw nad Wolverhampton, a potem nad Sunderlandem. Chciałaby przedłużyć tę dobrą passę. Z Liberty Stadium niezwykle rzadko wywozi się trzy punkty, ale londyńczycy zrobią z pewnością wszystko, aby utrzymać przewagę nad Liverpoolem i zaprezentować się w najbliższym meczu jak najbardziej korzystnie.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> X2</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Tottenham Hotspur – Wigan Athletic</strong><br />
31.01.2012 r., wtorek, godz. 20:45</p>
<p>Łatwa przeprawa przed Tottenhamem. Przynajmniej teoretycznie. Wigan okupuje obecnie ostatnie miejsce w Premiership i jak tak dalej pójdzie, finalnie wyląduje w Championship. &#8220;The Spurs&#8221; mierzą natomiast w tytuł, choć wyprzedzenie drużyn z Manchesteru do najłatwiejszych zadań należeć nie będzie.</p>
<p>Takie spotkania, jak z Wigan, powinny być dla graczy Tottenhamu formalnością. Oba zespoły dzieli – uwaga – 31 punktów. Harry&#8217;ego Redknappa uzbierała 3 razy więcej &#8220;oczek&#8221; od &#8220;The Latics&#8221;. Gdyby oceniać potencjał piłkarski obu ekip, również można by było mówić o różnicy co najmniej trzech klas.</p>
<p>Ostatnie wyniki najdobitniej pokazują, w którą stronę zmierzają oba zespoły. 1:0, 2:0 i 1:1 to 3 ostatnie rezultaty drużyny Tottenhamu. 1:4, 0:1 i 1:3 to z kolei ostatnie &#8220;dokonania&#8221; piłkarzy Roberta Martineza. O ile porażkę z Manchesterem City można łatwo wytłumaczyć, o tyle słów wyjaśnień na klęski z Queens Park Rangers, a zwłaszcza z Sunderlandem na własnym obiekcie, nie jest tak łatwo odnaleźć.</p>
<p>&#8220;Ostrogi&#8221; szykują się na spacerek i naprawdę wielką sensacją by było, gdyby dali sobie wydrzeć jakiekolwiek punkty.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> 1</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Wolverhampton Wandereres – FC Liverpool</strong><br />
31.01.2012 r., wtorek, godz. 20:45</p>
<p>Nie niewykonalna, ale z pewnością bardzo trudna misja przed &#8220;Wilkami&#8221;. Na Molineux Stadium przyjedzie rozwścieczony porażką z Boltonem FC Liverpool. &#8220;The Reds&#8221; zrobią wszystko, aby pokazać, że klęska w poprzednim spotkaniu była jedynie wypadkiem przy pracy.</p>
<p>Co ciekawe, liverpoolczycy dwie pierwsze bramki stracili już w pierwszych 30 minutach meczu. Sami kibice Boltonu przecierali oczy ze zdumienia. Kontaktowego gola zdobył w końcu dynamiczny Craig Bellamy, ale na więcej drużynę Kenny&#8217;ego Dalglisha stać już nie było. Wprost przeciwnie – po zmianie stron wynik meczu ustalił Gretar Steinsson.</p>
<p>&#8220;Wilkom&#8221; nie idzie zupełnie w bieżących rozgrywkach. Są przedostatni i mają zaledwie 18 punktów. Ostatnio też się nie popisali, bo prowadzili z Aston Villą 2:1, a ostatecznie przegrali 2:3. Pogrążył ich powracający do Premier League Robbie Williams, który odnotował dwa trafienia. To najbardziej bolesne miało miejsce na 5 minut przed końcem meczu, kiedy doświadczony napastnik huknął niezwykle precyzyjnie zza pola karnego.</p>
<p>Ale wszystko, co złe dla &#8220;Wolves&#8221;, trwa już od dłuższego czasu. Ostatni raz wygrali w grudniu ubiegłego roku. Jeśli nie popracują nad formą piłkarską, na koniec sezonu będą musieli przeżyć głębokie rozczarowanie.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> 2</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Manchester United – Stoke City</strong><br />
31.01.2012 r., wtorek, godz. 21:00</p>
<p>Wydawało się, że odpadnięcie z Ligi Mistrzów to największe i zarazem ostatnie zło, jakie mogło spotkać Manchester United. Nic bardziej mylnego. Tym razem &#8220;The Red Devils&#8221; z hukiem wypadli z pucharu Anglii (ich pogromcą był FC Liverpool). I mimo że trener Alex Ferguson bronił swoich podopiecznych, należą im się słowa krytyki.</p>
<p>&#8220;Czerwone Diabły&#8221; mogą już tylko skupić się na lidze. Zwycięstwo w niej wciąż jest w ich zasięgu, choć warto odnotować, że lider tabeli, Manchester City, idzie jak burza. Nie można tego powiedzieć o United, którzy wprawdzie ostatni mecz z Boltonem wygrali 3:0, ale w dwóch poprzednich ulegli – najpierw Blackburn u siebie 2:3, potem 0:3 Newcastle. Mimo to zespołowi z Old Trafford brakuje tylko 3 punktów, by wyprzedzić odwiecznego rywala. Brak mistrzostwa spisze ten sezon już absolutnie na straty.</p>
<p>Nieco gorzej wiedzie się Stoke City. Choć jak na tę drużynę, 8. lokata to bardzo dobry rezultat. Stoke wyprzedza zespoły z dużo większym obyciem w Premier League. W tym sezonie nic już jej nie grozi – nawet, gdyby przegrała kilka meczów pod rząd.</p>
<p>We wtorek zanosi się na porażkę, bo Manchester limit straconych punktów dawno już wyczerpał.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> 1</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Bolton Wanderers – Arsenal Londyn</strong><br />
1.02.2012 r., środa, godz. 21:00</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Specjaliści od pokonywania faworytów? Opinia nieco na wyrost. Fakt, udało się Boltonowi pokonać u siebie FC Liverpool, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Tym razem na Reebok Stadium przyjedzie Arsenal, który nie zlekceważy rywala tak, jak &#8220;The Reds&#8221;. Z Wojciechem Szczęsnym między słupkami postara się zainkasować komplet punktów.</p>
<p>Trener Owen Coyle miał za co chwalić swój zespół po potyczce z ekipą Kenny&#8217;ego Dalglisha. Gdyby jednak wziąć pod uwagę cały sezon, Boltonowi należą się cięgi. Jest on realnie zagrożony spadkiem i jeśli chce go uniknąć, musi udowodnić, że ostatnie dobre mecze nie są dziełem przypadku. W 4 minionych meczach &#8220;The White Men&#8221; uzbierali aż 7 punktów. To więcej, niż 1/3 całego dorobku.</p>
<p>Londyńczykom chodzą z kolei po głowie porażki z Fulham oraz Swansea City. Wydaje się, że tymi niekorzystnymi rezultatami &#8220;The Gunners&#8221; pozbawili się szans na grę w elitarnej Champions League. Strata do miejsca gwarantującego udział w tych rozgrywkach wynosi obecnie już 5 punktów. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że przed Arsenalem jest w tabeli Chelsea Londyn, która posiada podobne aspiracje.</p>
<p>Tak czy tak, zespół Aresene&#8217;a Wengera będzie w uprzywilejowanej sytuacji we wtorkowej konfrontacji. To po prostu znacznie lepsza drużyna, a przede wszystkim wspaniała marka, budowana od dziesięcioleci.</p>
<p><strong>Nasz typ: </strong>X2</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Sunderland – Norwich City</strong><br />
1.02.2012 r., środa, godz. 20:45</p>
<p>Zimowe okno transferowe w angielskiej Premier League dobiega końca. Ani Sunderland, ani Norwich nie potrzebowały jednak wzmocnień – obie ekipy mają zapewnione bezpieczne miejsce w środku tabeli i krzywda w tym sezonie już im się nie stanie.</p>
<p>To jednak nie oznacza, że drużyny te będą lekceważyć rywali w kolejnych konfrontacjach. Pojedynek &#8220;Czarnych Kotów&#8221; z &#8220;Kanarkami&#8221; zapowiada sie o tyle ciekawie, że oba zespoły reprezentują niemal identyczny poziom piłkarski – drużyna Martina O&#8217;Neilla z 27 punktami na koncie zajmuje 10. lokatę, Norwich z kolei utrzymuje się na 9. miejscu i ma 2 &#8220;oczka&#8221; więcej.</p>
<p>Sunderland z pewnością będzie szukać okazji do rewanżu za porażkę z 26. września zeszłego roku. &#8220;Kanarki&#8221; wygrały wówczas 2:1, a gole zdoywali Leon Barnett i Steve Morrison. Honorowe trafienie dla piłkarzy ze Stadium of Light odnotował Kieran Richardson na 5 minut przed zakończeniem spotkania. 25 tysięcy widzów obejrzało wówczas naprawdę interesującą konfrontację.</p>
<p>We wtorek nie będzie wyraźnego faworyta. Wyrównany poziom obu teamów gwarantuje zaciętą walkę. Jedyną przewagą Sunderlandu wydaje się być jego stadion. Z drugiej strony Norwich kontynuuje passę 4 meczów bez porażki.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> 1X</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Blackburn Rovers – Newcastle United</strong><br />
1.02.2012 r., środa, godz. 21:00</p>
<p>Wysoka porażka 2:5 z londyńskim Fulham rozeźliła do szpiku kości kibiców Newcastle. Wcześniej odnotowali 2 cenne zwycięstwa i nikt nie spodziewał się, że zespół zagra aż tak źle. &#8220;Sroki&#8221; uległy wysoko mimo że prowadziły do przerwy 1:0. Blackburn natomiast wciąż nie może se wykaraskać ze strefy spadkowej, choć w ostatnich spotkaniach zaczęło punktować.</p>
<p>Gdyby &#8220;Wędrowcom&#8221; udało się zainkasować 3 punkty w sobotę, prawdopodobnie znaleźliby się wreszcie na pozycji zapewniającej utrzymanie w Premier League. W tym roku drużyna z Ewood Park przegrała tylko raz – 1:2 ze Stoke City. Zdołała natomiast zremisować u siebie z Liverpoolem 1:1, a co jeszcze ważniejsze, i jeszcze bardziej spektakularne, po krwiożerczym boju pokonała na Old Trafford Manchester United. Jeśli ekipa krytykowanego Steve&#8217;a Keana podtrzyma dobrą formę, zdoła uniknąć dekapitacji.</p>
<p>Newcastle ma jeszcze teoretyczne szanse, aby zagrać w Lidze Mistrzów, ale to tylko teoria. W praktyce &#8220;Sroki&#8221; za cel powinny postawić sobie grę w Lidze Europy. Wykonanie tego zadania będzie jednak bardzo trudne. Trzeba wyprzedzić Liverpool i Arsenal Londyn. Strata 2 punktów to żadna strata, pod warunkiem że nie ma się tak trudnych oponentów. Przed piłkarzami Alana Pardew bardzo ciężkie tygodnie.</p>
<p>Z Blackburn o zwycięstwo łatwo nie będzie. To najbardziej nieobliczalna drużyna spośród wszystkich z dna tabeli. Niewykluczone, że i tym razem wyszarpie swoją zdobycz.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> X2</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Fulham Londyn – West Bromwich Albion</strong><br />
1.02.2012 r., środa, godz. 21:00</p>
<p>Pojedynek ligowych sąsiadów. Na Craven Cottage przyjedzie WBA, które w minionej kolejce przełamało fatalną serię 3 porażek z rzędu. Lepiej ostatnio idzie londyńczykom, którzy rozgromili Newcastle 5:2, a także pokonali faworyzowany Arsenal Londyn 2:1.</p>
<p>Wyniki Fulham pokazują, że w futbolu wszystko jest możliwe. &#8220;Wieśniacy&#8221; dobrze radzą sobie na własnym obiekcie, zatrzymując groźniejszych rywali, ale bardzo kiepsko spisują się w gościach. U siebie odnieśli 5 zwycięstw, na wyjeździe tylko 1. Dużo bardziej intrygująco wygląda forma graczy WBA. Na obcym terenie wygrywali aż 5-krotnie, podczas gdy ze swojego boiska schodzili przegrani aż 7-krotnie.</p>
<p>To dodatkowo &#8220;komplikuje&#8221; sytuację przed środowym spotkaniem. Fulham jest bowiem drużyną własnego obiektu, a WBA szczyt formy osiąga wówczas, gdy gra przed obcymi kibicami.</p>
<p>&#8220;The Cottagers&#8221; uzbierali jak dotąd 26 punktów. &#8220;The Baggies&#8221; mają tylko jedno &#8220;oczko&#8221; mniej. Można spodziewać się zatem bardzo wyrównanego spotkania.</p>
<p><strong>Nasz typ:</strong> X</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fpremierleague%2Fzapowiedz-23-kolejki-premier-league-wtorek&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/premierleague/zapowiedz-23-kolejki-premier-league-wtorek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gladiatorzy tenisa</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/jack-daniels/gladiatorzy-tenisa</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/jack-daniels/gladiatorzy-tenisa#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 21:00:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jack Daniels</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Australian Open]]></category>
		<category><![CDATA[Novak Djokovic]]></category>
		<category><![CDATA[Rafael Nadal]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3115</guid>
		<description><![CDATA[Nie jestem wielkim znawcą tenisa. Jedyny mój bliższy kontakt z tą dyscypliną sportu to sportowy obóz tenisowy, na którym wylądowałem zupełnie przypadkiem podczas któryś wakacji nie mając wcześniej nawet rakiety tenisowej w ręku. O tym, że przyjdzie mi trenować przez dwa tygodnie nową dla mnie dyscyplinę dowiedziałem się dopiero na miejscu zbiórki, na kilka minut<a href="http://sportwizjer.pl/jack-daniels/gladiatorzy-tenisa">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><a href="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/Djokovic-31.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-3119" src="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/Djokovic-31-300x222.jpg" alt="" width="300" height="222" /></a>Nie jestem wielkim znawcą tenisa. Jedyny mój bliższy kontakt z tą dyscypliną sportu to sportowy obóz tenisowy, na którym wylądowałem zupełnie przypadkiem podczas któryś wakacji nie mając wcześniej nawet rakiety tenisowej w ręku. O tym, że przyjdzie mi trenować przez dwa tygodnie nową dla mnie dyscyplinę dowiedziałem się dopiero na miejscu zbiórki, na kilka minut przed wyjazdem. Skończyło się kilkoma dniami treningów w dokuczającym upale, udarem słonecznym, wizytą w szpitalu i zakończeniem mojej tenisowej „kariery”. Jednak jestem po pierwsze wielkim fanem sportu, kochającym emocje podczas pojedynków godnych siebie rywali, a po drugie jestem byłym sportowcem, umiejącym docenić trud i wysiłek innych zawodników. Biorąc to pod uwagę uważam, że na temat sportu, nawet takiego, na którym nie do końca się znam, mogę się czasem wypowiadać. A właśnie wczorajszy męski finał Australian Open to wydarzenie, które omówić muszę koniecznie.</p>
<p style="text-align: justify">Już półfinały w Melbourne były świetne. Pojedynki Nadala z Federerem i Djokovicia z Murrayem pełne były pięknej gry, emocji, zwrotów akcji i oglądało się te mecze z wielką przyjemnością. Okazało się, że oba te spotkania były tylko smaczną przystawką przed imponującym daniem głównym. Mówiąc szczerze to przed finałem miałem mały problem, bo jeśli mogę mówić o swoich sympatiach w męskim tenisie to na pewno moimi ulubionymi zawodnikami są właśnie Rafael Nadal (wiadomo, mój imiennik, jak mu nie kibicować?) i Novak Djokovic (uwielbiam jego poczucie humoru i pozytywne nastawienie do życia). Komu więc kibicować w finale? Doszedłem do wniosku, że w sumie to wszystko jedno, kto wygra, bo i tak obaj prezentują najwyższy poziom sportowy, obu lubię tak samo, więc niech wygra lepszy, oby po dobrym meczu. Chciałem zobaczyć fajne widowisko.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/Djokovic-i-Nadal.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3120" src="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/Djokovic-i-Nadal-218x300.jpg" alt="" width="218" height="300" /></a>Nie podejrzewałem jednak w najskrytszych marzeniach (i chyba nikt tego nie przypuszczał), że będziemy świadkami jednego z najlepszych tenisowych pojedynków wszechczasów! I nie chodzi mi tu już nawet o poziom tenisa zaprezentowanego przez obu zawodników. Obaj są gwiazdami tego sportu, obaj od lat utrzymują się w czołówce najlepszych i osiągnęli w tej dyscyplinie wszystkie możliwe sukcesy, więc nie można się dziwić, że każdy z nich pokazał wszystko, co umie. Pomińmy więc ten aspekt tego sportowego spektaklu, a zajmijmy się tym co według mnie było w tym meczu najpiękniejsze – emocjami.</p>
<p style="text-align: justify">Zarówno Rafa, jak i Djoko mają już za sobą kilka świetnych pojedynków, znają się doskonale i gdy nadarzyła się kolejna okazja do udowodnienia sobie, który z nich jest lepszy to oczywiście żaden z nich odpuścić takiej okazji nie chciał. Nie chodziło już o sam tytuł mistrza Australian Open, punkty do klasyfikacji ATP czy wielką kasę do wygrania. Im chodziło już teraz tylko o honor i świadomość własnych możliwości. Nieprawdopodobna wola walki, hart ducha, zacięcie, determinacja – takie określenia można mnożyć w nieskończoność. Tenisiści ci pokazali to, co w sporcie według mnie jest podstawą jakiegokolwiek sukcesu – chęć wygranej. Bez woli zwycięstwa żaden ze sportowców nie zrobi kariery, nie ma po prostu takiej opcji i możliwości. Wiem, co mówię z autopsji. Oni pokazywali swoją sportową charyzmę od samego początku do samego końca, przez prawie sześć godzin gry. Grając piątego, decydującego seta ze zmęczenia obaj byli już półprzytomni, organizmy odmawiały im posłuszeństwa, upał dawał się we znaki, ale oni walczyli dalej. Jak kiedyś gladiatorzy na arenie, gdy stawką pojedynku było życie jednego z nich.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/Djokovic-i-Nadal-3.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-3121" src="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/Djokovic-i-Nadal-3-255x300.jpg" alt="" width="255" height="300" /></a>Nie był to najdłuższy mecz w historii tenisa. Pojedynku z Wimbledonu w 2010 roku pomiędzy Johnem Isnerem a Nicolasem Mahutem raczej nie przebije już nikt. Mecz ten trwał w sumie ponad jedenaście godzin, jego zakończenie przekładane było dwukrotnie, a piąty set zakończył się kosmicznym wynikiem 70:68! Jednak wtedy w grę nie wchodził wielkoszlemowy finał. Teraz Djokovic i Nadal walczyli ze sobą i własnymi słabościami przez sześć godzin bez przerwy. Dla zwycięstwa byli w stanie zapomnieć o bólu, skurczach, upale, odwodnieniu i innych dolegliwościach. Liczył się tylko przeciwnik, kort, piłka i rakieta.</p>
<p style="text-align: justify">Jednak to, co mnie najbardziej urzekło w tym pięknym przedstawieniu to wzajemny szacunek, jakim darzą się obaj sportowcy. Ten krótki moment, tuż po zakończeniu spotkania, w którym Novak wręcz wtulił się w ramiona Rafaela dziękując mu za przepiękną walkę, powinien być pokazywany przez wszystkie telewizje sportowe przez najbliższe lata. Już przed finałem obaj wyrażali się o umiejętnościach rywala z wielkim respektem, a mecz pokazał, że nie jest im obce znaczenie gry fair play. Na pomeczowej konferencji najlepiej ujął to Djokovic mówiąc, że wygrać mogli obaj, a jemu się tylko to udało.</p>
<p style="text-align: justify">Mam nadzieję, że ten mecz oglądało również wielu sportowców na całym świecie i wezmą przykład z tych dwóch herosów kortu. Zwycięstwo jest bowiem zawsze ważna, może nawet najważniejsze, jednak trzeba umieć je odnieść klasą. Podobnie należy przyjmować również własne porażki. Djokovic i Nadal pokazali, że doskonale o tym wiedzą.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fjack-daniels%2Fgladiatorzy-tenisa&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/jack-daniels/gladiatorzy-tenisa/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odcinek bez tytułu</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/pati/odcinek-bez-tytulu</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/pati/odcinek-bez-tytulu#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 18:54:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pati</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Patrycja Gułak-Lipka]]></category>
		<category><![CDATA[rehabilitacja]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3109</guid>
		<description><![CDATA[    Ciao ze słonecznej Sycylii&#8230; ktoś może powiedzieć, że mogłabym już dać spokój z zachwytem piękną, słoneczną pogodą, ale dlaczego nie cieszyć się właśnie takimi &#8216;małymi&#8217; rzeczami. Szczególnie, gdy za ma dość ciężki okres, trudny tydzień, a kto wie &#8211; co jeszcze mnie czeka. Tak więc właśnie dlatego warto Niemniej jednak nie zamieniłabym tegorocznego +14<a href="http://sportwizjer.pl/pati/odcinek-bez-tytulu">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">    Ciao ze słonecznej Sycylii&#8230; ktoś może powiedzieć, że mogłabym już dać spokój z zachwytem piękną, słoneczną pogodą, ale dlaczego nie cieszyć się właśnie takimi &#8216;małymi&#8217; rzeczami. Szczególnie, gdy za ma dość ciężki okres, trudny tydzień, a kto wie &#8211; co jeszcze mnie czeka. Tak więc właśnie dlatego warto <img src='http://sportwizjer.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Niemniej jednak nie zamieniłabym tegorocznego +14 stopni Celsjusza, na dzisiejsze mroźne -14, które jest choćby w Toruniu&#8230;<br />
W trakcie trwającej kariery każdego sportowca zdarzają się dni, tygodnie, a czasami nawet miesiące, gdy jego organizm doznaje urazu, bądź też z powodu zmęczenia odmawia posłuszeństwa. Wtedy może się wydawać, że cały świat się zawalił, ale warto się nie poddawać. Ten kto przeszedł poważną kontuzję wie, jaka to walka aby wrócić do zdrowia, pełnej sprawności fizycznej i psychicznej. Nierzadko jest to cięższa praca niż ta – codzienna &#8211; na treningach. Ale jaką daje satysfakcję w momencie powrotu do rywalizacji.<br />
Mój dzienny grafik ostatniego tygodnia, był nieco odmienny od pozostałych. Miejsce dwóch treningów zajęły sesje rehabilitacyjne. Mój problem nie należy do tych bardzo poważnych i w tym tygodniu wracam już do normalnej rutyny. Muszę jednak wspomnieć, że gdyby nie tutejsza dobrze zorganizowana opieka powrót do pełnej sprawności zapewne zająłby więcej czasu. Faktem jest, iż w całej swojej karierze miałam szczęście do klubów, w których byłam otoczona dobrą opieką medyczną i za to jestem bardzo wdzięczna. Oczywiście, najlepiej byłoby zapobiegać jakimkolwiek kontuzjom &#8211; w tym miejscu należy podkreślić znaczenie odnowy biologicznej oraz odpowiedniego odpoczynku. W tym aspekcie wiele klubów ma niestety pewne zaniedbania (tak w Polsce jak i za granicą), ale warto wtedy znaleźć własne (skuteczne) sposoby na regenerację.<br />
Problemy zdrowotne utrudniają życie każdemu kogo spotkają. Jednakowoż na Sycyli – jak również w większej części Włoch &#8211; prawdziwym problemem stają się strajki kierowców ciężarówek. Co za tym idzie wszelkie produkty, które są przez nich dostarczane nie docierają do celu. Utrudnienia tutaj zaczęły się od zamknięcia stacji benzynowych na ponad tydzień (druga drużyna z południa Sycylii, miała nawet z tego powodu problemy z wyjazdem na mecz, który ostatecznie była zmuszona przełożyć). Następnie stopniowo pustoszały półki sklepowe supermarketów (nie sądziłam, że kiedyś czegoś takiego doświadczę), a w południowej części wyspy niektóre sklepy były nawet całkowicie pozamykane. Wszystkiemu oczywiście winne wysokie ceny paliwa&#8230; o zgrozo&#8230;, ale na przykładzie &#8216;tubylców&#8217; widać jednak w tym całym bałaganie  pewne pozytywy, bo około 50 tysięczne miasteczko, które można swobodnie pokonać spacerkiem, nagle przestało mieć zakorkowane ulice a nawet okazało się, że jest całkiem… rowerowym miastem <img src='http://sportwizjer.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Szkoda, że nie mam tutaj swojego roweru&#8230;<br />
Niemniej jednak sytuacja powoli wraca do normy, co widać najbardziej właśnie po ruchu na ulicach. I tak jest chyba lepiej&#8230; bo powoli zaczęłam tęsknić za dźwiękiem klaksonu <img src='http://sportwizjer.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrowienia z Sycylii&#8230;a wszystkim, którzy borykają się z kontuzjami, tymi większymi i mniejszymi życzę SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA I NA PARKIETY!!!</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fpati%2Fodcinek-bez-tytulu&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/pati/odcinek-bez-tytulu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nudy o Knicksach</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/matiaszuk/nudy-o-knicksach</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/matiaszuk/nudy-o-knicksach#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Jan 2012 21:28:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Matiaszuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Amare]]></category>
		<category><![CDATA[Carmelo]]></category>
		<category><![CDATA[NBA]]></category>
		<category><![CDATA[New York Knicks]]></category>
		<category><![CDATA[NYK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3098</guid>
		<description><![CDATA[Rzecz będzie nudna &#8211; czasem tak jest, że mam potrzebę zwrócenia się do wytrwałych, ale zainteresowanych tematem &#8211; mnóstwo ludzi niezależnie od ich formy, zawsze poświęca im sporo uwagi, ale gdy grają źle, wraca bardzo mocno pytanie Are The Knicks Back. Znamy dobrze tło sytuacyjne, niekompletny skład &#8211; kasa poszła na jedno prawdziwe wzmocnienie, pod<a href="http://sportwizjer.pl/matiaszuk/nudy-o-knicksach">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Rzecz będzie nudna &#8211; czasem tak jest, że mam potrzebę zwrócenia się do wytrwałych, ale zainteresowanych tematem &#8211; mnóstwo ludzi niezależnie od ich formy, zawsze poświęca im sporo uwagi, ale gdy grają źle, wraca bardzo mocno pytanie Are The Knicks Back.</p>
<p style="text-align: justify;">Znamy dobrze tło sytuacyjne, niekompletny skład &#8211; kasa poszła na jedno prawdziwe wzmocnienie, pod koszem, bo wszyscy (tak, wszyscy, Ty i ja też) w zeszłym sezonie mówili, że Knicks potrzebują spolegliwego bigmana, a spodziewane słabości w obronie &#8220;zaskakująco&#8221; odgrywają swoją, często niemałą rolę. Decydując się ponadto na Barona, podpisali siłą rzeczy niewiadomą na jedynce, wzmocnioną dodatkowo przez nie-do-końca-spodziewaną beznadziejną formę Toneya Douglasa.</p>
<p style="text-align: justify;">D&#8217;Antoni, choć niestety okazuje się, że gdy drużyna gra z ogniem, i system działa, to jest coachem dobrym, a gdy styl zawodzi, to nie panuje do końca nad drużyną, to jednak nie jest skończonym głupcem. Wiedział, że bez <del>drożdży</del> jedynki z tej mąki to żadnej wybuchowej pychotki dla fanów nie będzie. Zdecydował, że będą musieli poprzestać na jakichś pierniczkach. Wydawało mu się, liczył, że te uda się przygotować &#8211; w końcu przecież jest Carmelo, i jest Amare, a Tyson wziąwszy na siebie większą część urabiania codziennego razowca, pozwoli się Amaremu odpiąć i oddać szaleństwom kulinarnym w ofensie.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety mamy pewne problemy. Otóż panuje lekki wirus, który rozplenił się szybko na samym starcie, i stopniowo okazało się, że jest całkiem sporo odnotowanych przypadków zatrucia i przechodzenia rotagrypy o nazwie &#8211; niesiedzi. Niesiedzi jest prostą chorobą, teoretycznie może wystąpić zawsze, ale profilaktyka na tym polu święciła do tej pory spore sukcesy, i stosunkowo łatwo co roku każda ekipa trenerska zapobiegała tym dolegliwościom. Okazuje się jednak, że większość koszykarzy to duże dzieci, i zostawione sobie samopas na czas lockoutu, nie zaprezetowały wystarczającej samodyscypliny, no i mamy sytuację obecną.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilku graczy czuło się na tyle strutych, że poszli na L4 &#8211; acz oni, Wade, Paul, Rose, Stephen Curry, czy ostatnio Dirk, potrzebowali też pewnie kuracji poważniejszej &#8211; przed każdym z nich spore oczekiwania, niewykluczone, że ich właściciele fundują im jakieś dobre nowoczesne antybiotyki.</p>
<p style="text-align: justify;">Natomiast część gladiatorów nie miała tego luksusu posiadania wsparcia odpowiedniego kalibru i postanowiła choróbsko przechodzić. Widzimy 0.26 Kobiaszka za trójkę, widzieliśmy też i możliwości bohaterów Nowego Jorku, np. 8-22 Amarego i 5-22 Carmelego w meczu z Phoenix, przy czym ten ostatni miał też na koncie 1-8 za trójkę dwa dni wcześniej z Orlando &#8211; meczu przegranym dziewięcioma punktami, 10-30 z Denver, i wreszcie słynny 1 punkt z Charlotte. Bardzo wiele z tych rzutów &#8211; i to dotyczy zarówno trójek Kobiego, półdyszek i layupów Amarego, wszystkich rzutów Anthony&#8217;ego &#8211; to nie były rzuty z jakichś niemożliwych pozycji &#8211; mnóstwo to fatalnie spudłowane openshots. No wirus panie, i nie poradzisz. Musisz swoje odchorować. Nie ma na to natychmiastowego remedium.</p>
<p style="text-align: justify;">Mam wrażenie, że gdyby nie to wredne choróbsko, to mimo wspomnianych na wstępie słabości i problemów, NYK wygraliby sporą część z tych kiepskich meczów. Chciałoby się powiedzieć, że biednemu zawsze wiatr w oczy, ale to jest Ameryka, i tu bogatym tak samo wieje, jak i biednym.</p>
<p style="text-align: justify;">Za nietrafioną chciałbym też uznać krytykę obecnego konstruktu drużyny wokół Anthony&#8217;ego, z hasłem &#8220;Carmelo nie rzuca, to wygrywamy&#8221; jako kamieniem węgielnym. Owszem, bardzo by się przydał Rajmund, Timofiej okazuje się, tak, jak, przyznam się nieskromnie, przewidywałem, zawodnikiem bardzo przydatnym, Galinari okazuje się zawodnikiem naprawdę niezłym, a Wilson Chandler byłby starterem w większości &#8220;organizacji&#8221; w NBA, ale to nie przekreśla faktu, że Carmelo Anthony, gdyby tylko uniknął zarażenia się Niesiedziem, to byłby w czubie strzelców, co zapewniałoby punkty do tych kilku dodatkowych zwycięstw, nie byłoby problemu z morale, przez które też zaliczyli kilka porażek, a co za tym idzie, D&#8217;Antoninizmy mogłyby być wcielane z jakotakim powodzeniem, nawet przy tej załamującej momentami obronie i niewiadomej na jedynce. Jedynym meczem, w którym Carmelo nie rzucał, a Knicks wygrali, jest słynny 1 punkt. Wygrali też z Detroit, kiedy Carmelo miał 13 punktów. Ale to było Detroit. Tam jest polotu, kreatywności i, przede wszystkim, samej jakości tyle, co, nieprzymierzając, w Wigan.</p>
<p style="text-align: justify;">Carmelo nie wytrzymał jednak presji, i też poszedł na L4. I mimo wczorajszej porażki z Miami, dobra to jest decyzja. Niech swoje odleży, chorować powinno się w domu, a nie w pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Ot i tyle mi się wydaje. Jestem ponadto przekonany, że to samo dotyczy np. Lakersów, Dallas, czy Phoenix (Frye! Jaki on ma procent z gry w tym sezonie? Co go widzę, to rzuca jakieś 1-6, 0-7, 1-5&#8230;) &#8211; ale każda z tych ekip zasługuje, na osobne potraktowanie.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fmatiaszuk%2Fnudy-o-knicksach&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/matiaszuk/nudy-o-knicksach/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Australian Open &#8211; finał (niedziela)</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-final-niedziela</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-final-niedziela#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 20:28:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ATP</dc:creator>
				<category><![CDATA[ATP]]></category>
		<category><![CDATA[Sportwizjer]]></category>
		<category><![CDATA[Australian Open]]></category>
		<category><![CDATA[Novak Djokovic]]></category>
		<category><![CDATA[Rafael Nadal]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3104</guid>
		<description><![CDATA[Novak Djokovic (1) &#8211; Rafael Nadal (2) Na początku jest ich 128, mijają dwa tygodnie i w walce o tytuł pozostaje najlepsza dwójka. Lider i wicelider rankingu, Serb Novak Djokovic i Hiszpan Rafael Nadal. Aż trudno w to uwierzyć, ale dopiero po raz pierwszy w Erze Open, czyli od 1968 roku, zdarza się, by w<a href="http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-final-niedziela">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/AO.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2832" title="AO" src="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/AO-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong>Novak Djokovic (1) &#8211; Rafael Nadal (2)</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Na początku jest ich 128, mijają dwa tygodnie i w walce o tytuł pozostaje najlepsza dwójka. Lider i wicelider rankingu, Serb Novak Djokovic i Hiszpan Rafael Nadal. Aż trudno w to uwierzyć, ale dopiero po raz pierwszy w Erze Open, czyli od 1968 roku, zdarza się, by w trzecim pod rząd finale Wielkiego Szlema znalazła się ta sama para zawodników. Po Wimbledonie i US Open przyszedł czas na Australię.</p>
<p style="text-align: justify;">Poprzednie dwa szlemowe finały padły łupem popularnego Nole, ba, poprzednie sześć spotkań z 2011 kończył zwycięsko. Jak topspinowy leworęczny forehand Hiszpana radzi sobie doskonale z jednoręcznym backhandem Federera, tak bitwy z oburęcznym backhandem Serba zwykle kończą się nie po myśli Rafy. Nadal prowadzi wciąż w bilansie bezpośrednich spotkań całej kariery 16-13, ale na kortach twardych przegrywa 5-10, a w finałach 5-6 (wszystkie wygrane Novaka to sezon 2011). W Szlemach grali siedem razy (5-2 dla Rafaela), co ciekawe, ani razu pięciosetówki.</p>
<p style="text-align: justify;">Może więc, nowy sezon, nowy rozdział rywalizacji? Czy da się wyciągnąć z głowy aż tyle porażek? Niby Rafa w wielu wywiadach pomeczowych stara się obracać wszystko w żart, ale czy to pomoże?</p>
<p style="text-align: justify;">Historia pokazuje, że dodatkowy dzień na rekonwalescencję (Nadal grał półfinał w czwartek, Djokovic w piątek) nie jest czynnikiem determinującym zwycięzcę finału. Przyjrzenie się zdrowiu już bardziej skłania ku Hiszpanowi. Trzeba przyjąć za pewnik, że nic mu na razie nie dolega, choć przed startem Australian Open różowo nie było. Z kolei Djokoviców jest dwóch. Ten niezwyciężony z 2011 i ten z poprzednich sezonów, wieczny numer „trzy” w rankingach, rozmawiający ze sobą na końcowej linii, zdziwiony niektórymi autami, z niepewnym serwisem, podejrzanym przygotowaniem fizycznym i kłopotami ze złapaniem oddechu. Ten drugi kilka razy zjawił się i podczas tegorocznego Aussie Open, winę za wszystko zwalając na kłopoty z alergiami. Ale kolejnych rywali pokonywał, mimo trudności. Im dłużej trwało jego półfinałowe spotkanie z Murrayem (6:3 3:6 6:7(4) 6:1 7:5), tym większy był poziom jego energii i pewności siebie, niż poziom zmęczenia. Hiszpan w czterech setach uporał się z Rogerem Federerem (6:7(5) 6:2 7:6(5) 6:4), który swoimi niewymuszonymi błędami mógłby obdzielić kilka spotkań. Tyle „darmowych punktów” od Novaka z pewnością nie otrzyma.</p>
<p style="text-align: justify;">Przewaga Djokovica nad Nadalem? Doskonale „odczytuje” serwis Hiszpana. Gra z większym spinem i większym marginesem błędu niż Federer, nie zraża się jak Szwajcar setnym forefandowym crossem nadlatującym z przeciwnej strony kortu. Wszechstronność zagrań Rogera nagle staje się w takich wypadkach bezużyteczna, Nole będzie przebijać, aż znajdzie miejsce choćby na swój ulubiony backhand po linii.</p>
<p style="text-align: justify;">Obrońca tytułu i zwycięzca z 2008, Nole, stanie przed szansą dołączenia do Agassiego (4), Federera (4) i Willandera (3), którzy w Melbourne triumfowali przynajmniej trzykrotnie. Rafa chciałby po raz drugi, po 2009, znów unieść Puchar Normana Brookesa. Zapisał się w historii jako piąty zawodnik (po Rosewallu, Lendlu, Agassim i Federerze), który kilkukrotnie grał w finale każdego ze Szlemów.</p>
<p style="text-align: justify;">Bajeczne passing shoty, długie wymiany i jeszcze dłuższe ślady od ślizgania się po niebieskim korcie na Rod Laver Arena. Prawdziwy egzamin z wytrwałości, taktyki i nerwów. Kto zda go celująco? Skoro powiedziało się A (postawienie w półfinale na Nadala ze względu na jego przewagę mentalną nad Federerem), trzeba powiedzieć B…</p>
<p style="text-align: justify;">Nasz typ: <strong>1</strong></p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fatp%2Faustralian-open-final-niedziela&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-final-niedziela/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyniki konkursu &#8220;Blogujesz wygrywasz&#8221;</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/admin/wyniki-konkursu-blogujesz-wygrywasz-2</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/admin/wyniki-konkursu-blogujesz-wygrywasz-2#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 15:19:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sportwizjer]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3091</guid>
		<description><![CDATA[W dniach 21.12.2011 – 21.01.2012 przeprowadziliśmy konkurs dla naszych blogerów w którym do wygrania były ciekawe nagrody. Na wstępie bardzo chcieliśmy wszystkim blogerom bardzo serdecznie podziękować za Wasze wpisy i mamy nadzieję, że będziecie dalej pisali, a Sport Wizjer stanie się waszym sportowym miejscem w sieci, w którym będziecie się mogli podzielić swoimi spostrzeżeniami. Po<a href="http://sportwizjer.pl/admin/wyniki-konkursu-blogujesz-wygrywasz-2">...</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W dniach 21.12.2011 – 21.01.2012 przeprowadziliśmy konkurs dla naszych blogerów w którym do wygrania były ciekawe nagrody. Na wstępie bardzo chcieliśmy wszystkim blogerom bardzo serdecznie podziękować za Wasze wpisy i mamy nadzieję, że będziecie dalej pisali, a Sport Wizjer stanie się waszym sportowym miejscem w sieci, w którym będziecie się mogli podzielić swoimi spostrzeżeniami.</p>
<p style="text-align: justify;">Po wnikliwym przeliczeniu współczynników “jakościowych” otrzymaliśmy listę zwycięzców, których nagrodzimy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Lista zwycięzców:</strong><br />
1. Jack Daniels – 519 punktów<br />
2. Olo – 275 punktów<br />
3. Stark – 240 punktów</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkich zwycięzców prosimy o przesłanie swoich danych kontaktowych (imię, nazwisko, adres, tel. kontaktowy) na adres mailowy <a href="../admin/redakcja@sportwizjer.pl">redakcja@sportwizjer.pl</a></p>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze raz wszystkim serdecznie gratulujemy i już niedługo zapraszamy na kolejna edycję naszego konkursu.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fadmin%2Fwyniki-konkursu-blogujesz-wygrywasz-2&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/admin/wyniki-konkursu-blogujesz-wygrywasz-2/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Australian Open &#8211; półfinały (piątek)</title>
		<link>http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-polfinaly-piatek</link>
		<comments>http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-polfinaly-piatek#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 19:42:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ATP</dc:creator>
				<category><![CDATA[ATP]]></category>
		<category><![CDATA[Sportwizjer]]></category>
		<category><![CDATA[Andy Murray]]></category>
		<category><![CDATA[Australian Open]]></category>
		<category><![CDATA[Novak Djokovic]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sportwizjer.pl/?p=3087</guid>
		<description><![CDATA[Novak Djokovic (1) &#8211; Andy Murray (4) Nasz typ: 1]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/AO.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2832" title="AO" src="http://sportwizjer.pl/wp-content/uploads/2012/01/AO-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong>Novak Djokovic (1) &#8211; Andy Murray (4)</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nasz typ: <strong>1</strong></p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsportwizjer.pl%2Fatp%2Faustralian-open-polfinaly-piatek&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px;height:70px;margin-top:5px;"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sportwizjer.pl/atp/australian-open-polfinaly-piatek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

